środa, 7 grudnia 2011

poczatek

i oby ten poczatek wyszedł mi na dobre
poprzednie próby blogowania zakończyły się porażką ale jak to mowią do trzech razy sztuka :)
i nie zaczęłabym tego bloga gdyby nie pewien dobry duszek :*, fakt, że ostatnio zaczęłam wyżywać się "artystycznie" (w bardzo duzym cudzysłowiu) i moja cudowna micrunia.
A co ma samochód do pisania bloga? A no akumulator micruni odmowił posłuszeństwa (obraził się, że tak długo nie był używany). Zadzwoniłam w akcie desperacji do najbliższego mechanika i opisuję mu sytuacje... mówię, że nie moge zapalić, że trzeba wymienić akumulator... na to mechanik odpowiada, że ok naprawimy, wymienimy, prosze przyjechać?!?!?!?!?! No przecież nie mogę zapalić!!! A mówią, że kobiety nie znają się na samochodach!!!

1 komentarz:

  1. no to ja trzymam kciuki zeby blog sie szybko zapelnial cudnymi fotkami bo tworcza jestes i to bardzo!!

    WELCOME BACK!!

    OdpowiedzUsuń